Pewne uczucia uznałam za wstydliwe i trzymam je blisko siebie. Nie umiem o nich mówić wprost. Podkreślam to zresztą dość często. Kiedy się irytuję nie umiem znowu siedzieć cicho.
Czasem mój język jest za długi, a innym razem zbyt krótki.
Nie wysyłam sprzecznych sygnałów lecz testuję różnorodne strategie. Bardzo wiele zależy od mojego nastroju. Od tego, kim dzisiaj jestem. Dlatego raz obchodzę temat bardzo ostrożnie, a kiedy indziej wykrzykuję wszystko, co mi tylko do głowy przyjdzie.
Wyklarowanie tematu jest w moim wypadku niemożliwe. Nie wiem kim będę jutro i czego ten ktoś będzie chciał. Przyjmuję teorie, że jestem dwiema osobami o zupełnie przeciwstawnych osobowościach. Zawsze mam dwa punkty widzenia, dwa różne ulubione kolory, które się gryzą i zupełnie inne oczekiwania wobec ludzi. Zawsze są dwie prawdy o mnie. Problemem jest to, iż nie można tego wypośrodkować. Nie ma złotego środka. M"uszę trochę być jedną z nich i trochę drugą.
Jest więc dziewczyna na wskroś milutka i altruistyczna, niezwykle wrażliwa, trochę nieśmiała, zakompleksiona, bardzo romantyczna. Nie bardzo lubię nią być. Ona jest jak Melania z „Przeminęło z wiatrem".
Pisałam już o tym dlaczego boję się bycia nią. Na pewno kiedyś o tym pisałam.
Ta druga dziewczyna we mnie jest jak Scarlett O'Hara. Jest więc twarda, uparta i niezależna. Lubię nią być.
Niestety, dawno temu odkryłam, że nie ma jednej bez drugiej. Jestem obiema.
Dlatego może wysyłam sprzeczne sygnały. Bo jedna chce być kochana, a druga po prostu panicznie boi się spać sama.
Matko Huto, pisałam o tych wszystkich sprawach milion razy, aż do znudzenia! Pisałam czemu jest tak, jak jest i czego się boję. Pewnie nie napisałam tylko jasno czego chcę, czego oczekuję. Nie nawykłam do odpowiadania sobie na to pytanie. Zwykle po prostu pozwalam wydarzeniom się rozwijać. Jeśli coś staje w martwym punkcie, pozwalam mu umrzeć. Lubię sobie potem ponarzekać w dwójnasób. Nie myślę o tym czego chcę, a o tym czego nie chcę.
Zaskoczyłeś mnie. Naprawdę nie przypuszczałam, że jeszcze kiedykolwiek się odezwiesz. Dlatego pozwoliłam sobie na wpisy w takim tonie. Czasem wypisuję głupoty. To impuls. Działanie w afekcie. Czasem prześpię się z tym, co już opublikowałam i myślę: „co za głupoty powypisywałam". Nie byłabym jednak sobą, gdybym tego nie robiła.
Króliczki. O tym też już pisałam, ale powtórzę pokrótce. W związkach uwielbiam początki. Poznawanie się. Pierwsze delikatne dotknięcia. Nieśmiałe pocałunki. Tą elektryzującą atmosferę. Napięcie. Z czasem to znika. Powszednieje. I wtedy jest nudno. Dla mnie każdy dzień powinien być jak pierwsza randka. Dlatego ważne jest by nie zgonić króliczka. Jeśli nie tego samego cały czas, to jakiegoś innego.
Napisałam więcej niż zakładałam. I zakładam, że nic się nie wyjaśniło. Jest pytanie, które może i powinnam była zadać. Chciałam. Nie jestem zbyt odważna. Boję się odpowiedzi. Bo odpowiedzi zawsze działają na moją wrażliwą część, a ona ciężko to znosi. Musi odchorowywać miesiącami, czasem latami.
Słowa, znaczenia, skojarzenia. Manipulowanie odczuciami przez używanie odpowiednich słów.
Czasem mam ochotę cytować Kristin Sa: "So if you ask, if you must know/ I'll tell you, here's the truth/If you ask, if you must know/I wouldn't lie to you/If you ask, if you must know /I'll tell you, here's the truth/Do I love you? Love you, still?(...)". Prawda słowa, prawda czasu, prawda ekranu...
Wybacz mi redundancję.
Brak komentarzy.
piątek, 19 marca 2010
Licznik odwiedzin: 6026
| « marzec » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 |
| 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |
| 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 |
| 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 |
| 29 | 30 | 31 | ||||
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:
Kontakt:
gg:10440021
e-mail: lola-happy3@wp.pl